24
wrz
08

Nie ma to jak udane wakacje ;)

Oj, jak mnie już tutaj długo nie było… Pęd ostatnich miesięcy sprawił, że jakoś brakowało mi weny do pisania czegokolwiek poza tym, co musiałem pisać. Niestety, ów pęd spowodowany pracą przełożył się na moją aktywność turystyczną w okresie wakacji, a raczej prawie jej brak :( Pierwszym moim planem, którego nie udało mi się zrealizować był Ogólnopolski Kwalifikowany Rajd Pieszy. W sumie nastawiłem się bardzo na ten rajd, ale powinienem mieć świadomość, że ze względu na okres sprawozdawczy urlop w lipcu w moim przypadku graniczy z cudem. Na szczęście miałem okazję chociaż przez 2 ostatnie dni poczuć ten wspaniały klimat – wykorzystałem fakt, iż zakończenie OWRP zorganizowane było w Elblągu (trochę ponad 40 km od mojego Braniewa) i nie omieszkałem zawitać do elbląskiej bażantarni. Przy okazji muszę się pochwalić, że podczas mojej wizyty na OWRP przystąpiłem do egzaminu na Przodownika Turystyki Pieszej, który udało mi się zdać :) Tego roczne OWRP było w ogóle niezwykłe – byłem na nim tylko 2 dni, a z wiadomych mi (i nie tylko) powodów z dużym prawdopodobieństwem zmienił w sposób diametralny moje dalsze życie. Pierwsze konsekwencje OWRP już nastąpiły, a niedługo przyjdzie czas na dalsze zmiany ;)

)

Przodownik Turystyki Pieszej :)

Kolejnym planem, którego nie udało mi się zrealizować była podróż rowerowa do Estonii. Przyznam się szczerze, że bardzo się napaliłem na wyprawę. Ale niestety, taki wyjazd wymaga czasu, którego ja za dużo nie miałem. W związku z powyższym plany o dalekich podróżach odstawiłem na następny rok i postanowiłem, że urlop spędzę z moimi przyjaciółmi z Klubu Turystyki Górskiej „Grań” z Olsztyna. Tegorocznym celem wakacyjnych wojaży klubu były Sudety Zachodnie. Myślałem, że tym razem nic nie jest w stanie mi przeszkodzić w wyjeździe… Ale widać los się na mnie uwziął… Otóż wyjazd planowany był na niedzielę. No i w piątek poprzedzający ową niedzielę pod sam koniec pracy (a zostało mi dosłownie pół godziny do końca) okazało się, że pewne okoliczności spowodowały, że cofnięto mi urlop :) Teraz podchodzę do tego z dystansem, ale nawet nie wyobrażacie sobie, jaki byłem wściekły… Niestety, nie było innego wyjścia, tylko jak najszybciej zrobić to, co zrobić musiałem i w Sudety dojechałem dopiero w piątek. Jaki ja byłem szczęśliwy, że jestem w górach :) Już pierwsze metry pod górkę spowodowały, iż całoroczne zmartwienia zostały gdzieś daleko, a ja rozkoszowałem się wszystkim tym co nam góry dają – piękne widoki, klimat schroniska oraz wspaniałe uczucie zmęczenia ;) Oczywiście, do tego jeszcze wspaniałe towarzystwo, na które można liczyć na każdym wyjeździe KTG „Grań”. Niestety, dni spędzone w górach minęły bardzo szybko i trzeba było wrócić do domu, do pracy, do tej całej szarej rzeczywistości dnia codziennego…

I tak minęły moje „wakacje”. Mam nadzieję, że w przyszłym roku będę miał więcej szczęścia w realizacji swoich planów. A do najbliższego lata pozostają mi weekendowe wypady. Najbliższy to Rajd „XXXIX Braniewska Jesień” na którym prowadzę trasę z Elbląga do Braniewa (przez moją ukochaną Wysoczyznę Elbląską). Zainteresowanych rajdem zapraszam na stronę Klubu Turystycznego “FIGA” :)


0 Odpowiedzi do “Nie ma to jak udane wakacje ;)”



  1. Nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj komentarz