Mierzeja Helska

Posted: Lipiec 18, 2010 in Nogami

Data wycieczki: 17 lipca 2010 r.

Korzystając z pięknej pogody postanowiliśmy zorganizować krótką wycieczkę po Mierzei Helskiej. A oto relacja Arlety:

Korzystając z letniej oferty ZTM wybraliśmy się na Mierzeję Helska. Kwestię komfortu podczas rejsu tramwajem wodnym przemilczę… Wspomnę tylko, że owe rejsy cieszą się rosnącą popularnością a uciążliwe przeludnienie na statku nie zniechęca pasażerów; w końcu dwie godziny w tłoku nijak się mają do kolejnych godzin spędzonych na bezludnej wyspie ;)

Tym, którzy nie odnajdują przyjemności w plażowaniu pośród tabunów obcych ludzi, sukcesywnie pojawiających się na głównym kąpielisku, proponuję dłuższy spacer wzdłuż Mierzei Helskiej, koniecznie od strony morza. Gwarantuję, że również odnajdziecie swoją bezludną wyspę :)

Spacer zaczęliśmy od krótkiej przygody z historią; kierując się na miejsce, gdzie wody zatoki puckiej zlewają się z wodami morza bałtyckiego zwiedziliśmy, niestety bardzo pobieżnie, obiekty należące do zespołu umocnień Helu. Część z nich jest w całości udostępniona turystom, niektóre zamknięto i nie istnieje możliwość zwiedzenia wnętrz obiektów, inne – pozostawione na pastwę losu-powoli zmieniają się w darmowy szalet miejski….Dlatego niezmiernie cieszą wszelkie inicjatywy chroniące pozostałości fortyfikacji przed dewastacją i zapomnieniem; w końcu Mierzeja Helska to nie tylko piękne plaże, ale także ważne miejsca historyczne Polski…

Wracając do pięknych plaż…Mieliśmy ambitny plan przejść jak najwięcej kilometrów. Pięknym leśnym szlakiem wzdłuż Mierzei Helskiej kierowaliśmy się w stronę Władysławowa. Od plaży oddzielały nas wysokie wydmy (Rezerwat Przyrody Helskie Wydmy), słyszeliśmy jedynie szum morza… Niesamowicie hipnotyzujący szum namieszał nam w głowach i na nic zdały się wszystkie wędrowne plany – poszliśmy na plażę! A że uszliśmy szlakiem spory kawałek, dotarliśmy na miejsce wyjątkowo urokliwe i odległe dla typowych plażowiczów. Cała plaża dla nas :)

Do Władysławowa oczywiście tego dnia nie doszliśmy a jedynie do Juraty :) , skąd pociągiem wróciliśmy do domu.

Sobieszewo

Posted: Lipiec 11, 2010 in Nogami
Tagi: , , , ,

Data wycieczki: 10 lipca 2010 r.

Ilość kilometrów: 10

Kontynuując nasz cykl „Cudze chwalicie, swego nie znacie” postanowiliśmy wybrać się na Wyspę Sobieszewską. Dla tych co się nie orientują wspomnę, że Wyspa Sobieszewska położona jest w granicach administracyjnych Gdańska, a oblewają ją wody Zatoki Gdańskiej, Martwej Wisły, Przekopu Wisły oraz Śmiałej Wisły. Teren ten atrakcyjny jest nie tylko ze względu na plażę, ale również ze względu na wspaniałe walory przyrodniczo-krajoznawcze. Na terenie wyspy żyje ponad 300 gatunków ptaków, utworzone zostały również dwa rezerwaty przyrody: Ptasi Raj i Mewa Łacha. Właśnie na tych walorach postanowiliśmy się skupić, a leżenie na plaży było tylko małym elementem naszego pobytu na Wyspie Sobieszewskiej :)

P.S.

Zastanawiam się, czy ktoś tego ptaka na zdjęciach nie przykleił do tego kołka :) Przechodziliśmy obok niego ok. godz. 14.00 i siedział, wracaliśmy ok. godz. 19.00 i dalej siedział :)

Bazuna 2010

Posted: Czerwiec 29, 2010 in turystyka
Tagi: , ,

Ostatni weekend spędziłem na turystyce mało aktywnej, a raczej aktywnej inaczej ;) A mianowicie wybrałem się na 38 Ogólnopolski Turystyczny Przegląd Piosenki Studenckiej BAZUNA 2010, który już kolejny raz odbył się w Lubaniu k. Kościerzyny.

Impreza i w tym roku nie zawidoła fanów studencko-turystycznych klimatów. Uczestnicy imprezy mogli usłyszeć występy takich zespołów jak np. Czerwony Tulipan, Raz do roku, Słodki Całus Od Buby, czy znaną nie tylko fanom turystycznych brzmień grupę Bez Jacka. Niewątpliwie udany był również występ zespołu Na Bani, który zorganizowany został z okazji 18 urodzin grupy. Wszystkich zainteresowany historią zespołu Na Bani odsyłam na ich profil na myspace.com (można tam również posłuchać kilka kawałków i obejrzeć filmiki).

Oczywiście Bazuna to nie tylko muzyka :) Każdy, kto miał możliwość uczestniczenia w tym festiwalu zna wspaniały klimat na nim panujący. Dla tych, co w Bazunie nie mieli okazji uczestniczyć wspomnę, że impreza ta przypomina wielki rodzinny piknik. Festiwal gromadzi ludzi niemal ze wszystkich rejonów Polski, w zdecydowanej większości ludzi pogodnych i uczynnych, którzy zawsze podzielą się piwem ;) A wszystkim, którym bazunowy klimat się spodobał polecam Piosenkaria, które orgnizowane są przez Klub Turystów Pieszych „Bąbelki” z Gdańska. Muzyka ta sama, ludzie ci sami, tylko sceny brak – każdy może być „gwiazdą” ;)

Westerplatte

Posted: Maj 22, 2010 in Rowerem
Tagi: , , ,

Data wycieczki: 22.05.2010 r.
Ilość kilometrów: 50

Korzystając z pięknej pogody postanowiłem zrobić sobie krótką sobotnią wycieczkę – wybór padł na Westerplatte. Aż głupio się przyznać, ale mieszkam już jakiś czas w Gdańsku, a do tej pory nie odwiedziłem tego wiele znaczącego dla historii Polski miejsca… A ciekawych miejsc do zobaczenie, które leżą w okolicy trójmiasta jest jeszcze tak dużo, że chyba do emerytury nie dam rady ich odwiedzić :)

Sobota na Kociewiu

Posted: Maj 10, 2010 in Rowerem
Tagi: , ,

Data wycieczki: 8.05.2010 r.
Długość trasy: 102 km

Korzystając z wolnego weekendu postanowiłem wybrać się z sympatyczną ekipą z Trójmiejskiej Inicjatywy Rowerowej na wycieczkę po Kociewiu. Eksplorację tego uroczego regionu rozpoczęliśmy w Tczewie, z którego udaliśmy się do Skarszew. W Skarszewach postanowiliśmy zwiedzić Zamek Joannitów (w którym nauki pobierał Józef Wybicki – autor słów do Mazurka Dąbrowskiego), a dokładniej zwiedzaliśmy restaurację znajdującą się w piwnicach zamku ;) W restauracji tej czekały na nas same pyszności i bardzo szybko nadrobiliśmy stracone podczas jazdy kalorie :)

Ze Skarszew pojechaliśmy do Kolbud (przez Postołowo, Ełganowo, Zaskoczyn i Domachowo) i dalej do Otomina, w którym nastąpić miał koniec naszej wycieczki. Z uwagi na fakt, że pora była wczesna, postanowiliśmy w 4 osoby wybrać się do Osowej pooglądać harpagany i harpaganki (czyli uczestniczki i uczestników 39 Ekstremalnego Rajdu na Orientację „Harpagan”). I tak z planowanych 61 km zrobiły się 102 km :)

Data: 22-24.04.2010
Ilość kilometrów: 22
Trasa: Kadyny-Tolkmicko-Narusa-Formbork

Zgodnie z tradycją, każdej wiosny nasza stara ekipa z Hufca ZHP w Braniewie organizuje Wiosenny Rajd Pieszy „Boryna”, który adresowany jest do młodszej ekipy ;) Podobnie było i w tym roku.

A oto krótki opis rajdu, który przygotowałem do Gazety Turystycznej Warmii i Mazur:

Braniewscy harcerze na tropach Fromborka

Około 50 harcerzy z braniewskiego Hufca ZHP im. Mikołaja Kopernika wzięło udział w 18 Wiosennym Rajdzie Pieszym “Boryna 2010”, który odbył się w dniach 23-25 kwietnia br.

Trasa rajdu została podzielona na 2 etapy – pierwszego dnia harcerze przemierzyli 13 kilometrowy odcinek z Braniewa do Fromborka, natomiast drugi liczył 22 kilometry i wiódł z Kadyn do Fromborka. Podczas wędrówki turyści zwiedzili m. in. Kadyny, w których znajduje się barokowy pałac z końca XVII wieku, klasztor franciszkański oraz okazały pomnik przyrody – 700 letni dąb im. Jana Bażyńskiego. Trasa rajdu w dużej części przebiegała przez urokliwe tereny Wysoczyzny Elbląskiej, z której rozciąga się wspaniały widok na Zalew Wiślany.

W związku z tym, że tegoroczny rajd zorganizowany został w ramach obchodów 700-lecia Miasta Fromborka harcerze realizowali zadania związane z historią grodu Kopernika, który jest patronem braniewskiego hufca. W ramach zadania przedrajdowego należało ułożyć tekst do komiksu z udziałem Tytusa, Romka i A’Tomka, dotrzeć do Honorowych Obywateli Fromborka i zebrać od nich ciekawe wspomnienia z czasów Operacji 1001 Frombork, a także wykonać zdjęcie drużyny/zastępu z wizerunkiem Mikołaja Kopernika. Również podczas rajdu nie zabrakło fromborskich akcentów – na ulicach Fromborka została przeprowadzona gra terenowa, a podczas wieczornego kominka harcerze przedstawili scenki z życia najsłynniejszego polskiego astronoma.

Wiosenny Rajd Pieszy “Boryna” jest przykładem inicjatywy, która propaguje turystykę pieszą i edukuje młodych turystów. Podczas poprzednich edycji rajdu harcerze mieli okazję zaznajomić się m. in. z prawami człowieka, kulturą ukraińską oraz historią scoutingu.

Arkadiusz Kulewicz

Data wycieczki: 17.04.2010 r.
Ilość kilometrów: ok. 20

Ostatni weekend miałem spędzić prowadząc Rajd Pieszy „Boryna”, którego trasa miała przebiegać przez teren Wysoczyzny Elbląskiej i okolice Fromborka. Niestety, ze względu na żałobę po tragicznie zmarłych pasażerach samolotu prezydenckiego, rajd został przeniesiony na następny weekend. W związku z powyższym postanowiliśmy z Arletą, że zrobimy sobie swój prywatny rajd pieszy :)

Wybór padł na szlak trójmiejski (żółty), który biegnie z Gdańska do Gdyni. Jest to chyba najpopularniejszy trójmiejski szlak pieszy, o urozmaiconej rzeźbie terenu i dużej lesistości. Wędrówkę rozpoczęliśmy od okolic dworca PKS. Po drodze zwiedziliśmy m.in. pozostałości fortu oraz Wojskowy Cmentarz Francuski. Żółtym szlakiem wędrowaliśmy aż do Sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej w Matemblewie. W Matemblewie skręciliśmy na szlak niebieski, którym doszliśmy do Oliwy.

Wycieczka należy uznać za udaną – piękna pogoda, ciekawy i urozmaicony szlak (zainteresowanym polecam stronę z opisem szlaku ) oraz niezwykle przyjemne towarzystwo :)

Sezon rowerowy rozpoczęty

Posted: Kwiecień 17, 2010 in Rowerem
Tagi: , , ,

Termin: 10-11.04.2010 r.

Trasa: Lębork – Kębłowo – Wilkowo – Obliwice – Garczegorze – Janowczki – Redkowice – Ciecholewko – - Pogorzelice – Unieszyno – Unieszynko – Karwica (ciepły posiłek, nocleg)- Oskowo – Bochowo – Pieski – Siemirowice – Skrzeszewo – Bukowina – Żukowo – Gdańsk

Długość trasy: 164 km

W imprezie wzięły udział 43 osoby, głównie z KTP „Bąbelki” oraz Trójmiejskiej Inicjatywy Rowerowej. W Lęborku przywitano nas jak należy – był burmistrz, starosta, telewizja :) Niestety, podczas rozpoczęcia imprezy dotarły do nas pierwsze informacje o tragedii pod Smoleńskiem, co wywarło swoje piętno na atmosferę podczas całej imprezy.

Pierwszego dnia trasa biegła z Lęborka do Karwicy, w której już mieliśmy okazję gościć. Trasa ciekawa, pogoda mniej, ale rekompensowało ją wspaniałe towarzystwo. Po drodze mieliśmy okazję zobaczyć najdłuższą deskę świata (okazało się, że najdłuższa deska w Szymbarku to ściema ;) ), ugoszczono nas pieczonymi ziemniakami, a w Karwicy czekała pyszna zupka.

Drugi dzień przywitał nas zdecydowanie lepszą pogodą. Grupa podzieliła się na trzy mniejsze grupy – pierwsza pojechała najkrótszą trasą do Lęborka, dwie następne pojechały do Bukowiny, a tam część skręciła w stronę Lęborka, inni natomiast (w tym ja) postanowili jechać do Gdańska. Trasa dłuższa, ale pogoda tego dnia była na tyle wspaniała, że grzechem było odmówić sobie takiej przyjemności :)

Rozpoczęcie sezonu rowerowego pokazało, że z integracji trójmiejskich środowisk rowerowych wychodzą całkiem przyjemne inicjatywy. Mam nadzieję, że tego typu imprez będzie zdecydowanie więcej.

W drodze do Gdańska

Nasza ekipa w drodze do Gdańska

Rajd „Wierzyca” – etap 4

Posted: Styczeń 20, 2009 in Nogami
Tagi: , ,

Ostatnie 3 miesiące były szalone – pisanie pracy magisterskiej, obrona, zmiana pracy, zmiana miejsca zamieszkania i wszystko co tylko możliwe zwaliło mi się na głowę. W konsekwencji moja aktywność ruchowa spadła do zera, brzuch urósł, a kondycja fizyczna osiągnęła stan krytyczny (a dokładnie krytycznie tragiczny ;) ). W związku z powyższym postanowiłem, że czas coś z tym zrobić. Postanowiłem więc wybrać się na IV etap Rajdu „Wierzyca”, którego trasa, jak sama nazwa wskazuje, przebiega wzdłuż rzeki Wierzyca. Rajd ten organizowany jest przez KTP „Bąbelki” z Gdańska, a prowadzony przez Tomasza Dunkelmanna.

Trasa IV etapu rajdu wiodła od miejscowości Stara Kiszewa przez Zamek Kiszewski, Maliki Górne, Koźminy do miejscowości Pogódki. Łączny dystans pokonany podczas tego dnia wyniósł 17 km.

Tomasz Dunkelmann

Uczestnicy wycieczki. Autor: Tomasz Dunkelmann

Zanim trafiliśmy na szlak odwiedziliśmy knajpkę w Kościerzynie, w której, za nieduże pieniądze, można zjeść wielki omlet. Oczywiście, skorzystaliśmy z okazji ;) Okazało się, że jego wielkość przerosła moje możliwości (a są one spore) i musiałem skorzystać z pomocy Arlety ;) Po wspaniały śniadanku udaliśmy się autobusem do Starej Kiszewy. Najstarszy zapis o wsi w formie Kissow pochodzi z 1296 roku. Niewątpliwie największą okoliczną atrakcją jest Zamek Kiszewski. Zamek został wybudowany przez krzyżaków w IV wieku. W pierwszym okresie funkcjonowania warownia składała się z dwóch członów: Zamku Głównego, który stał po południowo-wschodniej stronie całego założenia obronnego oraz z Przedzamacza, zachowanego częściowo do dzisiaj. Z wspomnianego Przedzamacza ocalały trzy baszty narożne oraz trzy ciągi łączących je murów obronnych i brama wjazdowa. Aktualnie obiekt ten jest w niezbyt dobrym stanie – liczne konflikty oraz polityka władz w okresie po II wojnie światowej, polegająca na rozbieraniu z cegieł wszystkiego co tylko zostało, doprowadziły do tego, że aktualnie jest to jedna wielka ruina. Na szczęście zamek trafił w ręce prywatnej osoby, która systematycznie stara się zachować to, co jeszcze zachować się da i jest nadzieja, że następne pokolenia będą mogły ten obiekt podziwiać.

Tomasz Dunkelmann

Zamek Kiszewski. Autor: Tomasz Dunkelmann

Po zwiedzeniu zamku i znajdującej się nieopodal elektrowni wodnej wyruszyliśmy szosą do Bożego Pola, a następnie skręciliśmy w leśną drogę, biegnącą wzdłuż Wierzycy. Leśno-polnymi drogami doszliśmy do miejscowości Koźmin, a następnie do miejscowości Pogódki. Pogódki są jedną z najstarszych osad na ziemi Pomorskiej. Znaleziska archeologiczne sprzed 4000 lat dowodzą o dalekiej przeszłości Pogódek. W Pogódkach zakończyła się nasza wycieczka.

Pomimo niezbyt przyjemnej pogody (zimno, wietrznie, mglisto) w wycieczce wzięło udział 12 osób. Nieprzychylną aurę wynagrodził piękne widoki stanowiące krajobraz tych terenów. Dlatego z czystym sumieniem zachęcam do wzięcia udziału w V etapie rajdu „Wierzyca”, który odbędzie się 8 lutego 2008r. Trasa wycieczki będzie wiodła ze Skarszew do Starogardu Gdańskiego. Więcej informacji na temat wycieczki dostępnych jest na stronie organizatorów.

Zdjęcia i trasa wycieczki dostępne są na stronie internetowej KTP „Bąbelki”.

Opis obiektów i miejscowości pochodzi z materiałów przekazanych uczestnikom wycieczki przez organizatorów.

Spotkanie z Panem Michałem Jagiełło

Posted: Październik 15, 2008 in Góry
Tagi: , , ,

Jakiś czas temu dostałem w prezencie książkę „Wołanie w górach”, której autorem jest Pan Michał Jagiełło – taternik, alpinista, były TOPR-owiec(przez 2 lata pełnił funkcję Naczelnika Grupy Tatrzańskiej GOPR). Wspomniana książka opisuje akcje ratunkowe w Tatrach. Ale wbrew pozorom nie jest tylko sztywną kroniką akcji ratunkowych, ale przede wszystkim opowieścią o ludzkich charakterach, odwadze ratowników, woli walki o życie oraz ludzkiej bezmyślności, która często doprowadza do tragedii.

Otóż wczoraj, przed wyjściem z pracy, na jednym z regionalnych portali znalazłem informację, iż o godz. 16.30, w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Braniewie, odbędzie się spotkanie z autorem książki „Wołanie w górach”. Szczerze mówiąc trochę mnie to zdziwiło, bo w Braniewie poza konertami disco polo mało mamy styczności z kulturą ;) Już na samym początku spotkania szczerze się zdziwiłem, ponieważ okazało się, że Pan Michał posiada nie tylko górski dorobek – przez wiele lat był wiceministrem kultury oraz dyrektorem Biblioteki Narodowej. Podczas spotkania autor „Wołania w górach” opowiadał o pracy ratownika górskiego, która była inspiracją dla jego twórczości. Każdy kto miał okazję poznać jego twórczość wie, jak głębokie piętno wywarły na utworach Pana Michała doświadczenia zdobyte podczas ratowniczej służby – w jego wierszach znajdziemy zarówno piękno, radość jak i śmierć…

Oczywiście, skorzystałem z okazji i wziąłem od Pana Michała dedykację na mojej książce „Wołanie w górach”. Przy okzacji zgadaliśmy się, że już mieliśmy okazję poznać się 2 lata temu na Czerwonych Wierchach :) Jak ten świat mały ;)